Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

April 26 2017

Magnolia11
20:35
Reposted frompl pl viabe-yourself be-yourself
18:35

effects of parental abuse

cptsdead:

+ the inability or struggle to say “no”, because disobedience meant punishment and you are used to being directed all the time

+ being unable to emotionally relate with your family (especially parents, if they are the abuser). concurring thoughts of “i won’t care if THEY die”, or “they won’t care if I die”

+ always afraid/hesitant to confide in someone else about feelings or thoughts, because you are used to being neglected/dismissed when you talk about your feelings, constantly being replied with “get over it”. the consequence of this is that the emotions/feelings pile up inside over time and, when you reach the limit, you suddenly become self-destructive or imminently violent/emotional

+ however, when given the chance to CONFIDE about your feelings with freedom confidently, everything spills out, even if it’s with a stranger or with someone you have not been in contact for very long.

+ you always assume that the answer to every question/statement you say is “no”, even if you definitely know the person is very likely to say “yes”. you prepare for denial and disappointment and feel a huge wave of relief when they say “yes”.

+ being secretive about enjoyment/liking things, or being secretive in what you’ve done for the day, even if it’s not deemed “bad” or “illegal”.

+ simultaneously confused whether you have affection towards your parent(s) or you hate them whole-heartedly, despite knowing that they abuse you. the confusion stems from “well, they’re my parent, so i think they’re doing this because they love me”, though the thought is, of course, false

+ being scared that people will only take advantage of you, as your parents consequently thought of you as an object to benefit from, and not someone to love.

+ being easily attached to others, because you had no parental figure. this can lead you to being easily manipulated and you are very easily controlled. children under parental abuse are also more likely to have “chosen families”.

+ having an “escape plan” or “last resort” if you still live with your parents, just in case they do something worse to you, thinking up of elaborate plans to get out, how you’ll survive, where you’ll stay, etc.

+ being surprised learning that other parents are unlike your parents, and having to have someone/a source to tell you that what your parents are doing is abusive, and as a child you thought it was normal to be unhappy at home.

+ liking school or days out because that meant being away from your parents

+ developing emotional/personality disorders and distorted thinking

Reposted fromsol-mineur sol-mineur viahelenburns helenburns
Magnolia11
18:35
4609 4442 500
motivation sun
Reposted fromstonerr stonerr viamylittleuniverse mylittleuniverse
Magnolia11
17:27
Nawet ryzykując, że zostaniemy wzięci za szaleńców, musimy nie bać się powiedzieć, że nasi rodzice, tak jak wcześniej ich rodzice, są winni zbrodni prokreacji, będącej zbrodnią spowodowania nieszczęść, że w zmowie z innymi mnożą nieszczęścia na tym coraz bardziej nieszczęśliwym świecie.
— Thomas Bernhard, Gathering evidence: a memoir
Reposted fromelloko elloko viauoun uoun
Magnolia11
11:08
9128 8d92
Reposted fromkarahippie karahippie
Magnolia11
11:05
7104 b181
Reposted fromkarahippie karahippie
Magnolia11
11:05
7121 9bd2
Reposted fromkarahippie karahippie

April 25 2017

Magnolia11
21:37
Kto ci powiedział, że wolno się przyzwyczajać? Kto ci powiedział, że cokolwiek jest na zawsze?
— Stanisław Barańczak
Magnolia11
21:37
4786 d2c0 500
Nie rozmawiaj z nieznajomymi ("Mistrz i Małgorzata")
Magnolia11
21:28
Przestań pieprzyć. Jak mężczyzna kocha kobietę, to o nią walczy. Dostojewski to napisał.
— Głowacki, Czwarta siostra
Reposted fromdys dys vialikearollingstone likearollingstone
Magnolia11
21:23
Magnolia11
21:18
9493 e379
Magnolia11
21:16
Kiedyś traktowałem ludzi dobrze.
Teraz - z wzajemnością.
— Anthony Hopkins

April 24 2017

Magnolia11
21:40
6488 7b58
Reposted frompanimruk panimruk viabrzask brzask
Magnolia11
21:29
Jak słyszę to smutne pierdolenie o odnajdywaniu samego siebie, o tym, żeby postawić siebie na pierwszym miejscu, mieć odwagę bycia szczęśliwym, to mi się robi niedobrze.
— S. Twardoch
Reposted fromrazemosobno razemosobno viabrzask brzask
Magnolia11
21:18
5594 f22e 500
Reposted fromiloveyou iloveyou viaExplorers Explorers
Magnolia11
21:18
Media lansują przekonanie, że prawdziwy przyjaciel ma zawsze dla nas czas, że kiedy tylko zechcemy rzuci dla nas wszystko i przybiegnie pogadać.
A to nie jest prawda, bo nasz przyjaciel ma też swoje życie, czyli obowiązki i plany, które nas nie uwzględniają. I nie możemy się za to obrażać.
Przyjaźń to coś więcej niż ciągłe bycie razem.
— pani M.
Reposted fromane ane viaExplorers Explorers
Magnolia11
21:18
A potem zakochałem się. Wiesz jak to jest. Ktoś ci coś powie, ty odpowiadasz i nawet nie zdajesz sobie sprawy kiedy zaczynasz chcieć żeby ta rozmowa trwała całe życie.Patrzysz na kogoś,uśmiechasz się, szczęśliwy jesteś, no wiesz, po prostu. Oddajesz komuś całe serce, kochasz kogoś,myślisz sobie “kurwa to coś na zawsze”.Uświadamiasz sobie z czasem, że to może być ten jedyny człowiek.Spędzacie razem każdą chwilę. Wymieniacie się zdaniami, uśmiechami i sercami. Planujesz przyszłość,samochód, dom,imiona dla dzieci. A później co? Pijesz.
Reposted fromorchis orchis viaExplorers Explorers
Magnolia11
20:16
szczera prawda. trudno o lepszy opis tego, co ostatnio również dociera do mej smutnej świadomości. ludzie przestają być dla siebie autentyczni, albo po prostu są autentycznie nieczuli . mają autentycznie wyjebane,.. ktoś coś doda? eh.
     
Magnolia11
20:13
Siema 21 wiek. Może krótka charakterystyka dzisiejszych, tutejszych relacji? Sprawa wygląda następująco - znajomi/"przyjaciele" zabiegają o kontakt między sobą tylko wtedy, kiedy: a) czegoś potrzebują b) nudzą się c) muszą się wyżalić i spierdolić Ci dzień swoim smętnym podejściem do życia i różnych spraw. Spontan w stylu "siema, co u Ciebie?" choćby, kurwa, przez telefon - trafia się rzadko. Nieobecność? Zauważą jakoś po upływie dwóch tygodni. Potrzebę rozmowy? Kiedy rzekomo znajdą czas. Co było dawniej? Telefon o obojętnie jakiej porze, ledwo kwadrans i się spotykało. Bo ktoś dostawał po dupie. Bo ktoś miał dość życia. Bo ktoś chciał się napić z powodu kurestwa na świecie. Teraz? Każdy zajęty swoim "życiem". Wiesz, co? Już wolę żeby taka osoba się ode mnie odpierdoliła niż w ogóle marnowała mój tlen. Nie chcę czegoś takiego. To już nie to jest. Młodzi 22-letni:  wypierdalać. Ta, wolę już siedzieć samotnie, przelewać wszystkie smutki na papier niż z kimś o tym ponawijać. Dzisiaj już nie szuka się zrozumienia i sensu. Wolimy kolorować głowę używkami, od chlania do ćpania. Mi pasuje. I znowu zaznaczę, że samotnie. Prosta sprawa. Ciekawe, gdzie będziemy za rok. 
Reposted frombrzask brzask viaExplorers Explorers
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl